Od ostatniego posta minął prawie miesiąc, to wtedy miałam zacząć dietę. Niestety się nie udało. Straciłam kolejny miesiąc, ale czy warto sobie to ciągle wypominać? Czy warto płakać nad tym jak zaprzepaściłam swoją harówkę? Nad tym, że mogłabym być już chuda? Może chociaż raz lepiej skupić się na tym, że wciąż mam szansę to zrobić. Już raz to udowodniłam, schudłam. Potrafiłam się kontrolować, więc dlaczego miałoby być inaczej tym razem? Może zamiast rozgrzebywania starych ran, lepiej spojrzeć w przyszłość i skupić się na tym co jest TERAZ.
Odcinam tamtą siebie grubą kreską. Dokładnie rok temu zaczęłam się odchudzać i w ciągu 4 miesięcy schudłam 16 kg. W ciągu 4 miesięcy podczas ktorych praktycznie raz w tygodniu miałam napady, w których nie stosowałam aż tak drastycznych diet. Teraz jestem mądrzejsza o doświadczenia. Moim celem jest schudnąć co najmniej 20 kg. I zrobię WSZYSTKO co w mojej mocy aby tego dokonać.
Daje sobie czas do poniedziałku na 'powolne' zmniejszanie żołądka. Później zaczynam z pełnej rury.
Dzisiejszy bilans - nie liczę kalorii, bo naprawdę byłoby trudno to zrobić. Ale myślę że dzisiejsze posiłki zamykają się w 1200.
- awokado z pomidorkami koktajlowymi i minimalna ilość łososia
- dwa plasterki sera camembert
- jogurt pitny jogobella light
- sałatka z makaronu, oliwek, mozzarelli, tuńczyka, czerwonej fasoli i suszonych pomidorków
- nektarynka
+ Miley Cyrus legs workout
Teraz spadam przyszykować jedzenia na jutro do szkoły i sprawdzić rozkład pływalni. Może od jutra już będę pływać :)
Masz rację. Nie warto odwracać się za siebie. Lepiej pójść na przód i zapomnieć o tym, co było. W końcu przyszłość leży w Twoich rękach. Może będzie to lepsza przyszłość?
OdpowiedzUsuńZdrowy, smaczny bilans. Trzymaj się!
Jestem z Tobą, do dzieła! Doskonale wiem co czujesz, ostatni rok też się spasłam i teraz trzeba się pozbyć dowodów głupoty;/ Nie chcesz zacząć ze mną ABC? Możemy się motywować aby nie zawalać :)
OdpowiedzUsuń